środa, 25 kwietnia 2012

Dlaczego kierowcy przekraczają prędkość?

Bezpieczeństwo jest oczywiście najważniejsze, jednak chyba każdy na zdrowy rozsądek pojmuje, że problemy należy w dłuższej perspektywie usuwać u źródła - likwidując przyczyny, zamiast walczyć z skutkami. Ograniczanie prędkości, egzekwowanie przepisów jest ważne, ale należy podejść do tematu kompleksowo. Dlaczego kierowcy przekraczają prędkość?

  • Wynika to często z przepisów, które sztucznie, nadmiernie ograniczają prędkość. Niestety, żyjemy w kraju, w którym te zasady łamane są masowo i przesuwanie oficjalnych limitów w dół niestety tego nie zmieni. Oczywiście, nikt nie zaprzecza faktom - znacząca część wypadków ma u źródła nadmierną prędkość, niedostosowaną do trasy, warunków na drodze.
  • Czas to pieniądz. Brutalne prawa rynku robią swoje. Często zależy nam na tym, by jak najszybciej dotrzeć od punktu A do B. A chyba każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że w naszym kraju zwyczajnie brakuje infrastruktury drogowej - autostrad, dobrego oznakowania, ekranów akustycznych i innych obiektów infrastrukturalnych, zwłaszcza w porównaniu z zachodnimi sąsiadami. Nie na każdej trasie jest możliwe korzystanie z transportu lotniczego... To samochód pozostaje najbardziej elastycznym środkiem transportu. Stwierdzam to będąc zwolennikiem alternatywnych rozwiązań.

3 komentarze:

  1. Prędkość rzeczywiście zabija. Proste uświadomienie sobie czy pojazd jest do opanowania przy danej prędkości w konkretnych warunkach wymaga minimum wyobraźni, niestety polscy kierowcy się nią zupełnie nie kierują. Powszechne łamanie wszystkich ograniczeń prędkości ma w Polsce dobry klimat - każda zapytana osoba o to czy jeździ w mieście 50km/h odpowie że raczej nie - ale nie szybciej niż np 65! Skoro jednak przekraczają prędkość posłowie, prominenci, celebryci, sportowcy itd? A co z polskimi autostradami - jest to po prostu horror. Przeciętny użytkownik autostrady uważa, że nie ma na niej żadnych ograniczeń prędkości, jak np w Niemczech - tej samotnej wyspie na morzu wszystkich pozostałych krajów, które zrozumiały że pojazd jadący powyżej 130km/h jest po prostu nie do opanowania w przypadku prostych zagrożeń, jak nagłe hamowanie, błąd innego kierowcy itd. W Polsce jazda autostradą jest najgorszym doznaniem dla kierowcy który chce stosować obowiązujące limity. Jadąc z maksymalną prędkością (dozwoloną) lewym pasem i mijając niekończące się stada tirów narażamy się natychmiast na ostry "najazd" z tyłu, ponaglanie światłami, klaksonem i agresywne podjeżdżanie do zderzaka tych, którzy jadą tyle, ile ich samochód da radę, czyli najczęściej panowie z BMW - około 220km/h. Podjeżdżając z tyłu z ogromną różnicą prędkości spodziewają się jedynej reakcji, czyli że gwałtownie zmniejszę prędkość ze 130 do np 75, i pokornie wcisnę się na siłę pomiędzy tiry, świadomie redukując swoją średnią prędkość i narażając się na utknięcie we wianuszku ciężarówek aż wszyscy "szybcy" się wykruszą... Jeżdżę po autostradach Europy i czegoś takiego jak w Polsce nie widziałem nigdzie. Jesteśmy jednakże znowu LEPSI i MĄDRZEJSI od reszty świata i wprowadziliśmy jako jedyni wyższą prędkość na autostradach - kuriozum! zwłaszcza w kraju, gdzie w weekend ginie tyle osób co w krajach skandynawskich w ciągu...całego roku! Aby wprowadzić przestrzeganie ograniczeń prędkości zacząć trzeba jednak od samego początku. Rząd musi wprowadzić długoletnią i masową akcję mającą na celu uświadomienie ludziom, że ograniczenia prędkości są dla nich a nie przeciwko nim, że fotoradary to nasze błogosławieństwo - całkowicie niegroźne, bo obojętne dla wszystkich, którzy jeżdżą prawidłowo, straż gminna wyskakująca zza krzaka - to nas nie dotyczy, bo jedziemy prawidłowo. Te środki mają za zadanie eliminować przestępców, więc dlaczego w Polsce jest tak powszechna akcja niechęci wobec jakichkolwiek form łapania piratów??? Nie można też tłumaczyć powszechnego lekceważenia ograniczeń prędkości takimi banałami jak np jakość dróg - jest to całkowicie nielogiczne bo skoro wiem, że droga jest niedobra, to chyba właśnie dlatego nie będę na niej szalał. czy to nie logiczne? Demagogią jest też używanie argumentu "czas to pieniądz" bo do czego ma to doprowadzić - spieszy mi się więc jadę przez miasto 90 a nie 50! Jazda w miastach Francji, Szwecji, Niemiec to czysta przyjemność, zaczynając choćby od faktu, że nikt nikogo nie pogania, chętnie ustępuje umożliwiając włączenie się do ruchu, nie wspominając o traktowaniu pieszych czy rowerzystów. Niestety właśnie piesi są największą grupą narażoną na skutki ustawicznego przekraczania prędkości.
    Dopóki nie wprowadzimy astronomicznie wysokich kar z odebraniem prawa jazdy za +30km/h włącznie i nie doprowadzimy do powszechnego szanowania wszystkich przepisów dywagacje pt "dlaczego polscy kierowcy przekraczają prędkość" będą trwały w nieskończoność, tylko nasze grono do tych debat może się robić coraz mniejsze i mniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  2. To najpierw byle tylko mocniejszy silnik, szybszy samochód, a potem 50 km/h trzeba jechać? Człowiekowi serce czasem pęka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczy ozvuchte przedmiotem prawa obcego. Na przykład widziałem co robią prawo we Lwowie ukraińskiego próbki (źródło prawojazdy.vidnazhitelstvo.com/prawo-jazdy-we-lwowie/) i to jest możliwe, aby przejść w zaszczycony. Jakie są zalety?

    OdpowiedzUsuń

Pozycjonowanie serwisu gwarantuje